Obowiązki właściciela

Kiedy kupiliście mi psa i powiedzieliście, że będzie to mój kolejny obowiązek trochę się przestraszyłam. W sumie nie lubiłam obowiązków, bo nie przepadałam za odrabianiem lekcji, wycieraniem talerzy do sucha ani układaniem zabawek.

Owczarek Niemiecki – źródło obrazka Pixabay.com

A tu dostaję wymarzonego pieska i tata mówi, że to obowiązek, który sika i po którym trzeba sprzątać. W dodatku tak dziwnie piszczał, był smutny, więc podrapałam go za uchem. W sumie od tamtego czasu minęło już dwadzieścia lat. Pompka nie ma ze mną jest w jakimś psim niebie, ale zawsze wspominam go z rozrzewnieniem.

To był najprzyjemniejszy z obowiązków. Rano wstawałam, żeby wlać mu wody do miski i wsypać karmę, bo ojciec brał go na poranne bieganie. Później wracał z nim a ja czekałam na mojego szczeniaka. Po szkole pierwsze, co brałam psa na spacer, a później kazałam mu czekać aż odrobię lekcję.

Uczyłam go słówek po angielsku, dawałam rozkazy w sumie w trzech językach. Zawsze miałam przekąskę żeby nagrodzić go za dobrze wykonaną komendę. Poprawiły się moje stopnie w szkole i pies był ułożony. Choć trzeba przyznać, że nie każde dziecko byłoby zadowolone z ciągłej obecności psa to ja akurat kocham zwierzęta, pewnie, dlatego mam schronisko, w którym jest pełno uroczych psów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *